24 sierpnia na ulice Bielska-Białej wyszli pracownicy firm działających na terenach przy ul. Grażyńskiego, wspierani przez mieszkańców i organizacje społeczne. Protest zorganizowała Komisja Międzyzakładowa OZZ Inicjatywa Pracownicza Podbeskidzie, a do akcji dołączyli m.in. pracownicy Electropoli, Avio i Magneti Marelli, byli pracownicy terenów Fiata. Manifestację poparły także: NSZZ Pracowników Electropoli, związek pracowników PK Therma „Ciepłownicy”, a także środowiska polityczne i społeczne, m.in. Czerwoni, Razem Podbeskidzie, Stowarzyszenie Młodzi Razem oraz Kolektyw Zielona Gwiazda.
Bezpośrednia przyczyna protestu
Bezpośrednią przyczyną protestu było wprowadzenie opłat parkingowych dla pracowników na terenach należących do spółki DL Invest. Jak podkreślali związkowcy, decyzję podjęto bez konsultacji z pracownikami i firmami. Zamontowane nocą tablice informowały o opłacie w wysokości 20 zł dziennie, czyli około 400 zł miesięcznie, co dla wielu osób zarabiających niewiele powyżej minimalnej pensji oznaczałoby znaczące obciążenie finansowe. Błyskawiczna zapowiedź protestu zorganizowanego przez Inicjatywę Pracowniczą Podbeskidzie skłoniła dewelopera to wystosowania oświadczeń medialnych, że dla pracowników będzie przewidziany karnet pracowniczy w kwocie 100 zł. oraz okres przejściowy, a firmy będą miały możliwość wykupienia jakiejś ilości miejsc parkingowych. Jednak poza doniesieniami medialnymi, zapewnienia te nie znalazły potwierdzenia w oficjalnych dokumentach. W odpowiedzi na pismo związków zawodowych zarząd jednej ze spółek przed protestem potwierdził, że do czasu montażu tablic i ogłoszenia protestu nie konsultowano z nimi ani terminu uruchomienia opłat, ani też żadnego cennika.
Właściciel pozywa związkowców za „ patodeweloperkę”
Właściciel terenu w międzyczasie wystosował pozew przedsądowy do przedstawicieli związków zawodowych żądając usunięcia wszystkich informacji w których pracownicy nazwali takie działania "patodeweloperką" oraz próbą ściągnięcia "haraczu". Ta próba „zastraszenia” nie zrobiła na protestujących większego wrażenia.
Kilka godzin przed protestem regulamin parkingu
Dopiero w dniu protestu na kilka godzin przed wydarzeniem DL Invest wywiesił regulamin parkingu, w którym znalazły się informacje o opłacie abonamentowej. To jednak nie daje żadnych gwarancji zarówno cen jak i okresu w jakim miałyby obowiązywać. Pracownicy wciąż mają wiele pytań dotyczących korzystania z parkingu, który od ponad 50 lat był bezpłatną przestrzenią parkingową dla tysięcy osób pracujących na tym terenie.
Związkowcy podtrzymują swoje postulaty, chcą spotkania i rozmów
Strona związkowa podtrzymuje żądania zwolnienia z opłat parkingowych poprzez weryfikację kartą pracowniczą osób zatrudnionych na tym terenie uznając potrzebę uszczelnienia przestrzeni parkingowej dla osób trzecich. Równolegle wystosowano pismo do Prezydenta Miasta Jarosława Klimaszewskiego oraz Europosłanki Mirosławy Nykiel z prośbą o spotkanie i zorganizowanie przestrzeni dla rozmów pomiędzy miastem, deweloperem, zarządami firm z udziałem strony społecznej. Miasto Bielsko-Biała już 2 lata temu spotykało się z zarządami firm, które zgłaszały swoje obawy dotyczące możliwości kontynuowania działalności i utrzymania miejsc pracy w przyszłości po zmianie właścicielskiej tego terenu. Otrzymali wówczas zapewnienie walki o kluczowe dla miasta potrzeby - czyli firmy i miejsca pracy. Potwierdzono już termin spotkania w europosłanką Mirosławą Nykiel oraz trwają rozmowy dotyczące ustalenia terminu spotkania strony społecznej z obecnym właścicielem terenu DL Invest. OZZ Inicjatywa Pracownicza Podbeskidzie otrzymała również informację, że ewentualne opłaty będą naliczane dopiero w drugiej połowie września, a pracodawcy prowadzą równolegle negocjacje.
Dwa lata od sprzedaży
Dziś - po dwóch latach od sprzedaży terenu przy ul. Grażyńskiego - sytuacja budzi wątpliwości. To również z tego powodu zdecydowano się na protest. Spółka DL Invest nie negocjuje tylko z pozycji siły i firm prawniczych informuje o decyzjach. Kwestia parkingów to przykład, który to potwierdza. Równolegle do strony związkowej docierają niepokojące informacje od pracowników, którzy słyszą i widzą wzmagające się kontrole, a które miałyby być nasyłane przez samego właściciela terenu na własnych klientów. W takich okolicznościach pracownicy słusznie wyrażają obawy czy działania te nie mają przypadkiem charakteru intencjonalnego mającego niejako zmusić firmy tam operujące do przeprowadzki w inne miejsce. Obecnie jest tam ponad 2000 miejsc pracy, ich przeniesienie do innej miejscowości to utrata prawie 10 000 miejsc pracy w regionie związanych z branżą motoryzacyjną i lotniczą. Właściciel terenu spółka DL Invest nie zaprzecza medialnie o tym, że takie kontrole na własnych klientów nasyła. Tłumaczy to troską o przestrzeganie przepisów, jednak skala natężenia kontroli, audytów przeprowadzanych przez DL Invest oraz atmosfera im towarzysząca rodzi znaki zapytania i wątpliwości nawet u samych organów kontroli. Pracownicy natomiast bacznie przyglądają się eskalacji działań spółki, która otrzymuje co miesiąc sumiennie opłaty za najem pomieszczeń i deklarują wolę walki z deweloperem, którego działania określają "patodziałalnością". Te wszystkie działania obecnego właściciela oraz informacja o planach utworzenia Centrum Danych, rodzą wątpliwości czy ostatnie działania DL Invest nie maja jednak na celu usunięcia istniejących tam firm i zrobienia miejsca pod planowane Centrum




