Ciemno i listopadowa mgła (coś jakby strumień świadomości, zamiast prawdziwego, po Bożemu, felietonu)
Zegar dopiero co pokazał szesnastą, a za oknem panuje już taka czarneńka (żeby pójść za ludowymi, poleskimi pieśniami), smołowata czeluść.
W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie w ramach naszej strony internetowej korzystamy z plików cookies. Pliki cookies umożliwiają nam zapewnienie prawidłowego działania naszej strony internetowej oraz realizację podstawowych jej funkcji.