Holender, nie tak miało być…
Na ostatnim meczu z Holendrami w Warszawie usiadłem na trybunach. Spóźniony, nie ze swojej winy, na trybuny wchodziłem z dziećmi w dziesiątej minucie gry.
W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie w ramach naszej strony internetowej korzystamy z plików cookies. Pliki cookies umożliwiają nam zapewnienie prawidłowego działania naszej strony internetowej oraz realizację podstawowych jej funkcji.