W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie w ramach naszej strony internetowej korzystamy z plików cookies. Pliki cookies umożliwiają nam zapewnienie prawidłowego działania naszej strony internetowej oraz realizację podstawowych jej funkcji.

Te cookies są niezbędne do funkcjonowania naszej strony i nie może być wyłączony w naszych systemach. Możesz zmienić ustawienia tak, aby je zablokować, jednak strona nie będzie wtedy funkcjonowała prawidłowo
Te cookies pozwalają nam mierzyć ilość wizyt i zbierać informacje o źródłach ruchu, dzięki czemu możemy poprawić działanie naszej strony. Pomagają nam też dowiedzieć się, które strony są najbardziej popularne lub jak odwiedzający poruszają się po naszej witrynie. Jeśli zablokujesz ten rodzaj cookies nie będziemy mogli zbierać informacji o korzystaniu z witryny oraz nie będziemy w stanie monitorować jej wydajności.
Te cookies służą do tego, aby wiadomości reklamowe były bardziej trafne oraz dostosowane do Twoich preferencji. Zapobiegają też ponownemu pojawianiu się tych samych reklam. Reklamy te służą wyłącznie do informowania o prowadzonych działaniach. Więcej informacji możesz znaleźć w naszej polityce prywatności.
BBlogosfera

WOŚP to dobrowolna decyzja a nie obowiązek obywatelski

WOŚP to dobrowolna decyzja a nie obowiązek obywatelski

Po raz trzydziesty czwarty gra Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Wszędzie wolontariusze z puszkami podchodzą, zbierają pieniądze, trwają licytacje w mediach. W miastach i wioskach odbywają się koncerty oraz różne inne wydarzenia, a wszystko w jednym celu: zebrać jak najwięcej pieniędzy. I to jest ok, może tak być, to wolny kraj i każdy może pomagać, jak chce. Ja nie chcę w ten sposób.

To, co mnie razi i powoduje, że po bardzo wielu latach przychylnego patrzenia i wspierania WOŚP dzisiaj tego nie robię - to nachalna, momentami brutalna kampania i odbieranie prawa do nieuczestniczenia w akcji wszystkim tym, którzy z różnych powodów udziału w niej nie biorą. Dzisiaj mam dystans i wolę angażować się w inne formy pomagania, niż ta proponowana przez Jerzego Owsiaka.

Denerwują mnie pytania:

„A Ty już wrzuciłeś?  

A dlaczego nie wrzuciłeś jakiegoś zdjęcia z serduszkiem?  

A dlaczego nic nie napisałeś i się nie zaangażowałeś? Jesteś wrogo nastawiony do WOŚP?”

Po pierwsze, nie mam i nikt nie ma w Polsce żadnego obowiązku brania udziału w tej akcji.

Po drugie, wkurza mnie i irytuje budowanie jakiegoś mitu, legendy, atmosfery, w której nikt nie ma prawa mieć innego zdania lub nie daj boże skrytykować i powiedzieć: „Nie podoba mi się to, co robi Jerzy Owsiak.” Otóż ma prawo. Póki jeszcze żyjemy w wolnym kraju, to może tak być.

Mnie się nie podoba, co w ostatnich latach robi Jerzy Owsiak. Nie podoba mi się, że podpiął serduszko pod kampanię polityczną i to mnie irytuje. I nawet jeśli to jest najcudowniejszy, najfantastyczniejszy cel, to przecież nie jedyny sposób na dzielenie się tym, co mamy, z innymi. Osobiście bliżej mi sposobu, jakiego uczył Adam Chmielewski – brat Albert, czyli: miłosierdzia bez rozgłosu.

Czy to oznacza, że namawiam ludzi do tego, żeby tego nie robili? Żeby nie wrzucali do puszek, nie pomagali? Nie, absolutnie. Jeśli komuś to odpowiada, akcja go wciąga i chociaż ten jeden dzień w roku myśli o innych, a nie o sobie – to już warto. To w pewnym sensie rodzaj dziewiętnastowiecznej dobroczynności w stylu „raz w roku jesteśmy dobrzy”. Ale jeśli nawet, to i tak ma to sens.

Wszystkim tym, którzy zaangażowali się w akcję i w niej biorą udział, życzę powodzenia. Niech będzie jak najlepiej. Nie interesują mnie wyliczenia, kto, ile i jak, bo to nie moja sprawa. Te zebrane pieniądze zostaną później zamienione na coś konkretnego dobrego, i to mi wystarcza. Ale jeśli ktoś ma wątpliwości, lub wybiera inny sposób, to nie krzyczcie, nie kamienujcie, nie opluwajcie etc. Bo tam, gdzie odbiera się ludziom prawo do zabierania głosu, odmiennego poglądu, spojrzenia na sprawy, wydarzenia, ludzi – rodzi się zło a nie dobro. A w tym przypadku chodzi przecież o to pierwsze.

Tylko nie mówcie mi, proszę, że nie mogę, że nie mam prawa, że jak to, że to skandal, że jak można się nie angażować w tak szczytny cel? Albo wyrażać swoje wątpliwości?

Pomaganie jest naszym osobistym wyborem. Jest prawem, nie obowiązkiem, a firmujący akcję jej twórca i pomysłodawca Jerzy Owsiak nie musi być moim guru i idolem i nie posiada też, o ile mi wiadomo, specjalnego immunitetu zabraniającego ludziom krytyki tego, co robi. Rozumiem, że dla mainstreamu jest święty, ja mam innych świętych i tego się będę trzymał.

Dobrej nocy.

Marian Antonik

Powiązane artykuły

O nas

Portal jest miejscem spotkania i dyskusji dla tych, którym nie wystarcza codzienna dawka smutnych newsów, jednakowych we wszystkich mediach. Chcemy pisać o naszym mieście, Bielsku-Białej, bo lubimy to miasto i jego mieszkańców. W naszej pracy pozostajemy niezależni od lokalnych władz i biznesu.

Cart