W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie w ramach naszej strony internetowej korzystamy z plików cookies. Pliki cookies umożliwiają nam zapewnienie prawidłowego działania naszej strony internetowej oraz realizację podstawowych jej funkcji.

Te cookies są niezbędne do funkcjonowania naszej strony i nie może być wyłączony w naszych systemach. Możesz zmienić ustawienia tak, aby je zablokować, jednak strona nie będzie wtedy funkcjonowała prawidłowo
Te cookies pozwalają nam mierzyć ilość wizyt i zbierać informacje o źródłach ruchu, dzięki czemu możemy poprawić działanie naszej strony. Pomagają nam też dowiedzieć się, które strony są najbardziej popularne lub jak odwiedzający poruszają się po naszej witrynie. Jeśli zablokujesz ten rodzaj cookies nie będziemy mogli zbierać informacji o korzystaniu z witryny oraz nie będziemy w stanie monitorować jej wydajności.
Te cookies służą do tego, aby wiadomości reklamowe były bardziej trafne oraz dostosowane do Twoich preferencji. Zapobiegają też ponownemu pojawianiu się tych samych reklam. Reklamy te służą wyłącznie do informowania o prowadzonych działaniach. Więcej informacji możesz znaleźć w naszej polityce prywatności.
BBlogosfera

W mackach jednorękiego bandyty

W mackach jednorękiego bandyty

Tristan Harris, były pracownik Google i jeden z najbardziej rozpoznawalnych krytyków mechanizmów uzależniających w technologiach, porównywał smartfon do „jednorękiego bandyty” — urządzenia, które za każdym razem obiecuje nowe „wygrane” w postaci reakcji, lajków i powiadomień. Jego diagnoza była prosta i bolesna: nie korzystamy już tylko z narzędzi, ale z systemów zaprojektowanych tak, by zatrzymać naszą uwagę jak najdłużej. W takim modelu dziecko staje się nie użytkownikiem, lecz celem.

Byłem istotą ludzką

W 2016 roku Andrew Sullivan (przez lata jeden z najbardziej „podłączonych” publicystów – non stop online, setki wpisów, reakcje czytelników, newsy 24/7), napisał esej dla magazynu New York„ I Used to Be a Human Being” (po polsku często tłumaczony jako „Byłem istotą ludzką”), w którym opisuje własne załamanie wynikające z uzależnienia od informacji i życia online oraz szerszy kryzys uwagi w kulturze cyfrowej. W podtytule napisał: Nieskończone bombardowanie wiadomościami, plotkami i obrazami zrobiło z nas uzależnionych od informacji maniaków. Mnie złamało.

Dramatyczne statystyki

 Kilkanaście dni temu w Sejmie RP zaprezentowano wyniki II edycji monitoringu aktywności dzieci i młodzieży w sieci. Dane są alarmujące: 1,2 mln dzieci w wieku 7–14 lat miało kontakt z reklamami piwa alkoholowego na najpopularniejszych platformach społecznościowych, 32% zetknęło się ze stronami i aplikacjami zawierającymi treści pornograficzne, a 43% korzysta z najpopularniejszego chatbota AI. Z mediów społecznościowych korzysta dziś 60% dzieci i młodzieży poniżej 15. roku życia, a serwisy edukacyjne, choć odwiedzane przez 69% dzieci, zajmują im średnio zaledwie sześć minut dziennie. To nie są już pojedyncze niepokojące sygnały. To obraz rzeczywistości, w której dorasta całe pokolenie.

Według raportu NASK z 2025 r. polskie nastolatki używają smartfonów średnio 5 godzin i 16 minut korzystając z aplikacji zaprojektowanych tak, by STALE pobudzać układ nagrody. Już raczej nikt rozsądny nie dyskutuje z tym, że nadmierna ekspozycja na krótkie, intensywne bodźce prowadzi do tego, że mózg traci zdolność czerpania satysfakcji z aktywności wymagających wysiłku.

Nauczyciel a kultura natychmiastowej gratyfikacji

Właśnie w takim świecie nauczyciel wchodzi do klasy i spotyka uczniów, którzy od rana zanurzeni są w kulturze natychmiastowej gratyfikacji. Coraz częściej to nie szkoła wyznacza rytm dnia młodego człowieka, lecz ekran: szybki, natrętny, zawsze gotowy, by podsunąć kolejny bodziec. Dziecko przyzwyczajone do nieustannej stymulacji ma coraz większy problem z ciszą, skupieniem i wysiłkiem, który nie daje natychmiastowej nagrody. A przecież uczenie się właśnie tego wymaga — cierpliwości, powtarzania, wysiłku i zdolności do odraczania przyjemności.

Nieprzypadkowo coraz więcej nauczycieli mówi dziś o spadku koncentracji, trudnościach z wytrwałym wykonywaniem zadań, unikaniu głębszego myślenia i oczekiwaniu, że wszystko powinno być szybkie, proste i natychmiast nagradzające. W klasie zderzają się dwa światy: świat dorosłych, którzy byli uczeni cierpliwości, i świat młodych, których codzienność budują aplikacje projektowane tak, by stale pobudzać układ nagrody. To starcie nie jest abstrakcyjne. Ono dzieje się każdego dnia, w każdej szkole, na każdej lekcji.  Stawką jest coś większego: zdolność młodych ludzi do myślenia, do pracy nad sobą, do wejścia w relację z wiedzą, która nie zawsze daje natychmiastową satysfakcję. Szkoła może i powinna być miejscem odzyskiwania uwagi, sensu i wytrwałości. Ale żeby to było możliwe, dorośli muszą najpierw przyznać, że żyjemy w epoce, w której walka o uwagę dziecka stała się jednym z najważniejszych konfliktów społecznych.

Szkoły strefą bez telefonów

Od września szkoły podstawowe staną się strefą bez telefonów i to być może najlepsza z decyzji jaką w ostatnim czasie podjęło Ministerstwo Edukacji. I trzeba uczciwie powiedzieć, że to tylko jedne z pierwszych kroków, które trzeba podjąć żeby ratować młode pokolenie.

 

Powiązane artykuły

O nas

Portal jest miejscem spotkania i dyskusji dla tych, którym nie wystarcza codzienna dawka smutnych newsów, jednakowych we wszystkich mediach. Chcemy pisać o naszym mieście, Bielsku-Białej, bo lubimy to miasto i jego mieszkańców. W naszej pracy pozostajemy niezależni od lokalnych władz i biznesu.

Cart