Podobnie jak w poprzednich kolejkach bielszczanie jako pierwsi stracili bramkę, by w końcówce doprowadzić do remisu po golu Oskara Tomczyka. Był to piąty w rozgrywkach Betclic I ligi. Podbeskidzie rozpoczęło mecz bardzo słabo i mocno ‘Elektrycznie” . To bardzo się zemściło. Wynik spotkania w 8. minucie bramkę dal przyjezdnych strzelił Michał Feliks. Niestety po raz kolejny po stronie Sitka idzie kontra i tracimy bramkę. Winnych jest co najmniej kilku, w tym bramkarz Matys, który zdecydowanie lepiej powinien zachować się w tej sytuacji. Także Kasperkiewicz i Sochań mogli zapobiec zdobyciu bramki przez Feliksa. I wreszcie największa kontrowersji tefu meczu: dlaczego w ogóle ta bramka została uznana. Po co VAR kiedy sędziowie nie potrafią dobrze ocenić sytuacji. Mimo straconej bramki Podbeskidzie było drużyną zdecydowanie lepszą. Szkoda tylko, że z dużej przewagi w posiadaniu piłki nie wynikało nic konkretnego pod bramką Odry.
Po zmianie stron walka toczyła się w środku pola, co jednak nie przekładało się na sytuacje strzeleckie i klarowne sytuacje. Podbeskidzie nieporadnie atakowało i dopiero po faulu w bocznej strefie w pole karne dośrodkował Wojciecha Słomka, a strzał głową Kasperkiewicza skutecznie dobił Oskar Tomczyk. Była 76 minuta meczu. Wydawało się, że po strzelonej bramce Podbeskidzie ruszt do huraganowych ataków. Tak się jednak nie stało i mecz zakończył się remisem.
I znów w wykonaniu gospodarzy (kolejny już) raz) lepsza była II połowa. Tak jak i w poprzednich meczach Podbeskidzie traci bramkę w bardzo łatwy sposób. To już nie jest przypadek. Kolejny też raz po zmianach, druga połowa jest w przypadku TSP zdecydowanie lepsza. Tracimy kolejne punkty u siebie. Po raz pierwszy też można mieć zastrzeżenia do decyzji personalnych trenera. Przede wszystkim zmiana bramkarza wydaje się totalnie niezrozumiały i to z kilku powodów. Po pierwsze w dotychczasowych meczach Brańczyk spisywał się bardzo dobrze. Po drugie jest naszym zawodnikiem, i już nieraz udowodnił, że można na niego stawiać. Ma lepsze warunki fizyczne niż Matys i trudno zrozumieć decyzję trenera w tej sprawie. Dlaczego Iwańczyk a nie Słomka od pierwszej minuty. To kolejna mocno wątpliwa decyzja trenera. To tylko niektóre pytania, które nasuwają się po dzisiejszym meczu.
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Odra Opole 1:1 (0:1)
Bramka: Tomczyk (76') - Feliks (8')
Podbeskidzie: Matys - Sochań (60. Majsterek), Biernat, Kasperkiewicz - Sitek, Urynowicz, Sewerzyński, Iwańczyk (60. Słomka), Pietraszkiewicz (46, Hirosawa) - Szykawka (46. K. Twardosz), Klisiewicz (72. Tomczyk).
fot. Aleksander Nawrocki




