W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie w ramach naszej strony internetowej korzystamy z plików cookies. Pliki cookies umożliwiają nam zapewnienie prawidłowego działania naszej strony internetowej oraz realizację podstawowych jej funkcji.

Te cookies są niezbędne do funkcjonowania naszej strony i nie może być wyłączony w naszych systemach. Możesz zmienić ustawienia tak, aby je zablokować, jednak strona nie będzie wtedy funkcjonowała prawidłowo
Te cookies pozwalają nam mierzyć ilość wizyt i zbierać informacje o źródłach ruchu, dzięki czemu możemy poprawić działanie naszej strony. Pomagają nam też dowiedzieć się, które strony są najbardziej popularne lub jak odwiedzający poruszają się po naszej witrynie. Jeśli zablokujesz ten rodzaj cookies nie będziemy mogli zbierać informacji o korzystaniu z witryny oraz nie będziemy w stanie monitorować jej wydajności.
Te cookies służą do tego, aby wiadomości reklamowe były bardziej trafne oraz dostosowane do Twoich preferencji. Zapobiegają też ponownemu pojawianiu się tych samych reklam. Reklamy te służą wyłącznie do informowania o prowadzonych działaniach. Więcej informacji możesz znaleźć w naszej polityce prywatności.
BBlogosfera

Spór o Banialukę to nie spór o budynek. To walka o to, jakim miastem ma być Bielsko-Biała

Spór o Banialukę to nie spór o budynek. To walka o to, jakim miastem ma być Bielsko-Biała

Spór o nową siedzibę Banialuki to zdecydowanie coś więcej niż dyskusja o jednym obiekcie. To debata o wizji miasta i o tym, jaką rolę Bielsko-Biała może odegrać w przyszłości.

W historii miast bywały momenty, które decydowały o ich rozwoju, pozycji i miejscu na mapie Polski. Bywały też takie, w których miasta nie potrafiły wykorzystać szans, stopniowo traciły znaczenie i stawały się swoistym skansenem. Bielsko-Biała takich przełomowych chwil miało już co najmniej kilka.

Kiedyś było „miastem stu przemysłów”, ważnym ośrodkiem przemysłu włókienniczego, a później miejscem produkcji Fiata 126p. Po 1989 roku musiało szukać nowych źródeł rozwoju. I trzeba przyznać, że mieszkańcy doskonale radzili sobie w nowej, nieprzewidywalnej rzeczywistości. Po likwidacji województwa bielskiego miasto odczuło jednak wyraźne zahamowanie i od kilkudziesięciu lat szuka nowej tożsamości – takiej, która pozwoli mu wyjść poza rolę lokalnego, powiatowego ośrodka i na nowo określić swoje miejsce.

Ma ku temu ogromne atuty. Ostatni rok, wydarzenia i program Polskiej Stolicy Kultury pokazują, że Bielsko-Biała nie musi być postrzegane jako „powiatowe, zapóźnione miasteczko na obrzeżu województwa śląskiego”. Może stać się miejscem, do którego zjeżdżają ludzie z całej Polski i Europy, bo dzieje się tu naprawdę wiele. Dla bielszczan to nie tylko możliwość udziału w wydarzeniach o ogólnopolskim, a czasem międzynarodowym zasięgu, ale też realna szansa rozwoju – rosnący ruch turystyczny i kulturalny to szansa dla lokalnych biznesów, gastronomii, hotelarstwa i usług.

Kultura jako atut miasta

W ostatnich dziesięcioleciach zmieniał się charakter gospodarczy miasta, ale kultura w Bielsku-Białej zawsze trzymała się dobrze. Dziś Bielsko-Biała to nie tylko „miasto Bolka i Lolka”. Jest rozpoznawane dzięki Teatrowi Lalek Banialuka, Bielskiej Zadymce Jazzowej, Bielskiej Jesieni, Festiwalowi Kompozytorów Polskich czy Międzynarodowemu Festiwalowi Sztuki Lalkarskiej. Nowe, kapitalne projekty rozpoczęte w tym roku zapowiadają, że to nie koniec – najlepszym przykładem jest zapowiedź kolejnej edycji Preisner Scoring Competition - Międzynarodowego Konkursu Kompozytorskiego im. Zbigniewa Preisnera. To tylko niektóre przykłady, bo lista jest bardzo długa i imponująca.

I właśnie z tym wszystkim wiąże się spór o nową Banialukę. Bo aby rozwijać taką wizję miasta, potrzebna jest odwaga i wyobraźnia – zdolność przełamywania stereotypów oraz realizowania projektów na najwyższym poziomie. Takim projektem jest bez wątpienia koncepcja nowej siedziby Banialuki, a właściwie całego kompleksu, którego najważniejszą częścią ma być teatr.

 

Co powstanie przy Banialuce?

Jak wygląda planowane miejsce, najlepiej pokazuje odpowiedź na interpelację radnego Łosia:

Projekt zakłada, zgodnie z wytycznymi konkursowymi, powstanie nowej siedziby Teatru Lalek Banialuka im. Jerzego Zitzmana wraz z oddziałem Książnicy Beskidzkiej ze zbiorami dla dzieci i młodzieży, tzw. Zieloną Biblioteką, garażem podziemnym oraz placem pod targowisko przy budynku Książnicy. W części teatralnej zaplanowano m.in. pomieszczenia biurowe i socjalne, kawiarnię na parterze, hol wejściowy pełniący funkcję poczekalni oraz scenę letnią. Powstaną także przestrzeń wystawowa, scena kameralna, scena mała i duża, strefa dostaw, magazyn, pracownie i warsztaty, pomieszczenia techniczne oraz garderoby artystów z pokojami gościnnymi.

W siedzibie Książnicy Beskidzkiej przewidziano m.in. hol wejściowy, wypożyczalnię dla dorosłych, pomieszczenie do pracy z osobami niewidomymi, strefę coworkingową oraz tzw. strefę akustyczną, dostosowaną do potrzeb osób ze spektrum autyzmu. Znajdą się tam również galeria, strefa multimedialna i wypożyczalnie dla dzieci oraz młodzieży. Na poziomie +2 zaprojektowano salę wielofunkcyjną i magazyn biblioteki, a zwieńczeniem będzie kawiarnia na poziomie +3.

Garaż podziemny, oprócz pomieszczeń technicznych, pomieści 77 samochodów, a na zewnątrz zaplanowano kilkadziesiąt miejsc postojowych. Cały obiekt ma być w pełni dostępny dla osób z niepełnosprawnościami – komunikację zapewnią m.in. dziewięć dźwigów osobowych w teatrze, dwa w Książnicy oraz jeden dźwig towarowy w strefie technicznej.

Czy miasto na to stać?

To wygląda imponująco. Ale czy Bielsko-Biała na to stać? Inwestycja ma kosztować ponad 380 mln zł, co stanowi około 15,2 proc. rocznego budżetu miasta (2,5 mld zł). To oczywiście poważny wydatek, ale – jak zapowiadają władze – nie przekracza on możliwości finansowych miasta. Po uzyskaniu wszystkich niezbędnych pozwoleń miasto ma rozpocząć starania o środki z zewnętrznych źródeł.

Koszt jest oczywiście silnym argumentem dla populistów i łatwym pretekstem do rozbudzania negatywnych emocji wokół inwestycji. Warto jednak podkreślać, że nie jest to wyłącznie debata o targowisku, Aquaparku czy innych tematach, do których próbują ją sprowadzić przeciwnicy projektu.

To przede wszystkim debata o nowej tożsamości i charakterze Bielska-Białej – o mieście, które nawet nieformalnie, ale całkiem zasadnie, może aspirować do miana „Polskiej Stolicy Kultury”. Niektórzy powiedzą, że to tylko marzenia, poetycka „fantasmagoria”. Mają do tego prawo, ale jak pokazuje historia najważniejsze rzeczy i projekty z takich „fantasmgorii” właśnie powstawały.

 

 

Powiązane artykuły

O nas

Portal jest miejscem spotkania i dyskusji dla tych, którym nie wystarcza codzienna dawka smutnych newsów, jednakowych we wszystkich mediach. Chcemy pisać o naszym mieście, Bielsku-Białej, bo lubimy to miasto i jego mieszkańców. W naszej pracy pozostajemy niezależni od lokalnych władz i biznesu.

Cart