Kiedy wyjeżdżasz ze stadionu w Chorzowie z jednym punktem, remisując 3:3,po każdej straconej bramce goniąc wynik to trzeba ten remis szanować.
Podbeskidzie po raz kolejny nie przegrało meczu, chociaż można też powiedzieć, że też nie wygrało. To dla bielszczan był trudny mecz. Każdy kto przyjeżdża do Chorzowa ma przeciwko sobie nie tylko zawodników na boisku ale także tysiące fanów Ruchu na trybunach, Tak było i tym razem. Bielszczanie w mecz nie weszli najlepiej, a swoją przewagę zawodnicy Ruchu potwierdzili w 19 minucie kiedy po zamieszaniu pod naszą bramką i nienajlepszym zachowaniu naszych obrońców bramkę dla miejscowych zdobył Patryk Szwedzik. Wkrótce mogło być już 2:0, tym razem przyjezdnych uratował słupek. W 24 minucie stadion w Chorzowie zamilkł, po indywidualnej akcji Sitka na skrzydle gol dla TSP zdobył Urynowicz. I w pierwszej połowie to byłą właściwie jedyna akcja ofensywna Podbeskidzia. Ruch miał przewagę ale nie potrafił tego udokumentować zdobyciem bramki.
Na drugą połowę w drużynie Podbeskidzia weszli Tomczyk za Szykawkę oraz Słomka za Iwańczyka. W 51 kapitalnym prostopadłym podaniem obsłużył Tomczyka Klisieiwcz, ale Tomczyk nie wykorzystał tej dobrej sytuacji. To bardzo się zemściło na gościach i w 58 minucie po bardzo dobrej i składnej akcji gospodarzy Agustin Coscia dał znów miejscowym prowadzenie. Bramka wpadła w sytuacji kiedy bielszczanie grali coraz lepiej, to jednak nie zniechęciło zespołu Marcina Włodarczyka. W 69 minucie kibice z Bielska-Białej oszaleli z radości, bo bramkę zdobył Klisieiwcz, która po analizie VAR została anulowana. Co się nie udało Klisiewiczowi udało się Biernatowi w 83 z rzutu karnego po faulu na Klisiewiczu. Jak się wkrótce okazało to wcale nie był koniec. 2. minuty później po faulu kompletnie niepotrzebnym Kasperkiewicza, Ruch wykorzystuje rzut wolny, a naszych spóźnionych obrońców uprzedza Andrej Lukić, i znów Podbeskidzie przegrywa 3:2. W tym sezonie może i Podbeskidzie nie wygrywa meczów, ale gra do końca i nigdy się nie poddaje. Tak było i tym razem. W 90 minucie po rewelacyjnie rozegranym rzucie rożnym, Tomczyk strzela na 3:3. To był bardzo zasłużenie wywalczony remis bielszczan, który powinien dodać tej drużynie pewności siebie i dobrą energię na kolejny mecz z nadzieją na wygraną.
Podbeskidzie: Brańczyk - Sochań, Biernat, Kasperkiewicz - Sitek (63. Rakoczy), Iwańczyk (46. Słomka), Sewerzyński, Urynowicz (63. Hirosawa), Martosz - Szykawka (46. Tomczyk), Klisiewicz (82. Gach).




