Też macie czasem wrażenie, że świat zwariował? Nawet jeśli tak jest, nadal warto podjąć wysiłek, by więcej zrozumieć.
Taki właśnie wysiłek podjął bielszczanin (z urodzenia, bo od lat mieszka za granicą), Łukasz Grajewski. Dziennikarz, wieloletni korespondent Polskiej Agencji Prasowej, „Dziennika Gazety Prawnej” i „Tygodnika Powszechnego” w Niemczech, założyciel i redaktor portalu Eastbook. Absolwent Studium Europy Wschodniej UW, a wcześniej (króciuteńko, ale jednak) - mój student
Łukasz popełnił książkę pt. "Alternatywa dla Niemiec czy zagrożenie dla świata. Kulisy marszu AfD po władzę". O wzrastającej w siłę AfD napisano już dziesiątki artykułów, opracowań i raportów, czy więc można jeszcze coś nowego do tego dodać? Grajewskiemu się udało, przede wszystkim dlatego, że nie sili się na analizy programu i prognozy wyników wyborczych, nie skupia się też - jak część polskiego komentariatu - na zagadnieniu "AfD a sprawa polska", lecz z reporterskim zacięciem podąża za bohaterami swojej książki. Umiejętnie unika przy tym moralnego wzmożenia, o które tak łatwo, gdy mówimy o AfD i które tak często zaburza racjonalne podejście, prowadząc na manowce. Krok po kroku opisuje ludzi AfD, problemy społeczne które zrodziły tę partię, imigranckie dzielnice, patologie systemu socjalnego, bezradność niemieckich instytucji i obawy "zwykłych Niemców". Pokazuje też ludzi "z cienia", których ideowy wpływ na formowanie się programu AfD nie był do tej pory w Polsce szerzej znany.
Kilkukrotnie Grajewski, a raczej jego reporterska książka, mnie zaskoczyła. Na przykład opis mieszczańskich salonów i profesorskich spotkań, leżących u zarania AfD (jakże inna to atmosfera od bawarskich piwiarni!). Albo fakt, że pierwotny program AfD to ekonomicznie uzasadniany sprzeciw wobec waluty Euro oraz obawa przed masową migracją; czyż nie jest to stanowisko bliskie dzisiejszemu polskiemu mainstreamowi, zarówno rządowemu jak i opozycyjnemu? Albo jak bardzo z AfD związane są liczne w Niemczech (2,4 mln ludzi!) środowiska "Russlanddeutschów", posiadających obywatelstwo niemieckie przesiedleńców z Rosji. Ale także to, że - jak napisał sam Grajewski - "zawsze miał wrażenie, że politycy, działacze i zwolennicy AfD traktowali go z dużą otwartością i uczciwością".
Jedna rzecz mnie nie zaskakuje, bo w różnych epokach i pod różną szerokością geograficzną zawsze się powtarzała: liczenie przez rządzących czy przez medialne elity, że można "zamilczeć" jakieś problemy, trapiące społeczeństwo, zawsze kończy się powrotem tych problemów w zwielokrotnionej sile, wykorzystywanej lub wzmacnianej przez radykałów. Ten mechanizm niejeden już raz doprowadził do katastrofy, nawet same Niemcy...
Książkę Łukasza Grajewskiego można kupić w dobrych księgarniach (oraz w Empiku i Matrasie...), jest dostępna także w formie e-booka i audiobooka. Polecam.




