W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie w ramach naszej strony internetowej korzystamy z plików cookies. Pliki cookies umożliwiają nam zapewnienie prawidłowego działania naszej strony internetowej oraz realizację podstawowych jej funkcji.

Te cookies są niezbędne do funkcjonowania naszej strony i nie może być wyłączony w naszych systemach. Możesz zmienić ustawienia tak, aby je zablokować, jednak strona nie będzie wtedy funkcjonowała prawidłowo
Te cookies pozwalają nam mierzyć ilość wizyt i zbierać informacje o źródłach ruchu, dzięki czemu możemy poprawić działanie naszej strony. Pomagają nam też dowiedzieć się, które strony są najbardziej popularne lub jak odwiedzający poruszają się po naszej witrynie. Jeśli zablokujesz ten rodzaj cookies nie będziemy mogli zbierać informacji o korzystaniu z witryny oraz nie będziemy w stanie monitorować jej wydajności.
Te cookies służą do tego, aby wiadomości reklamowe były bardziej trafne oraz dostosowane do Twoich preferencji. Zapobiegają też ponownemu pojawianiu się tych samych reklam. Reklamy te służą wyłącznie do informowania o prowadzonych działaniach. Więcej informacji możesz znaleźć w naszej polityce prywatności.
SportBB

Dzisiaj gramy z Markiem Ociepką i musimy wygrać

Dzisiaj gramy z Markiem Ociepką i musimy wygrać

Piłka nożna ma swoich legendarnych bohaterów — najczęściej są nimi zawodnicy i trenerzy. Rzadko zdarza się jednak, by tak mocno zapisała się w pamięci całego środowiska osoba, która działała tuż obok boiska, cicho, skromnie i z ogromnym oddaniem. Właśnie takim człowiekiem był i pozostaje Marek Ociepka — nieoczywisty bohater, legenda BBTS-u i Podbeskidzia, a przede wszystkim dobry duch drużyny.

Do BBTS-u trafił w 1979 roku i przez kolejne lata stał się kimś znacznie więcej niż tylko masażystą. Był instytucją, człowiekiem z sercem do piłki, zawsze uśmiechniętym, życzliwym i gotowym nieść pomoc. Przez ponad 40 lat dbał o zdrowie setek zawodników, wspierał ich w trudnych chwilach, pomagał wracać do formy i był obecny tam, gdzie liczyły się nie tylko wyniki, ale także człowiek, charakter i drużyna.

Marek nigdy nie szukał rozgłosu ani wielkich pieniędzy. Zawsze skromny, oddany i pełen pasji, swoją pracą oraz postawą zdobył ogromny szacunek i wdzięczność wielu pokoleń piłkarzy, trenerów i kibiców. Dla wielu osób był nie tylko masażystą, ale też przyjacielem, wsparciem i ważną częścią klubowej rodziny.

Dziś to właśnie on potrzebuje pomocy. Marek zmaga się z zaawansowaną chorobą zwyrodnieniową kręgosłupa oraz ciężką dyskopatią. Ucisk na nerwy doprowadził do niedowładu stopy, przez co obecnie nie może samodzielnie chodzić i porusza się wyłącznie o kulach. Termin operacji w ramach NFZ został wyznaczony dopiero za rok, dlatego najważniejsze jest teraz utrzymanie sprawności nogi i zahamowanie pogarszania się stanu zdrowia do czasu zabiegu.

Kibice z Bielskiej Twierdzy zorganizowali zrzutkę. Link do niej znajdziecie tutaj:tutaj

Zebrane środki zostaną przeznaczone na specjalistyczną ortezę neurologiczną, intensywną rehabilitację, elektrostymulację mięśni oraz niezbędne leczenie. To wszystko ma pomóc ograniczyć skutki choroby i dać Markowi realną szansę na powrót do sprawności.

fot. Nasze Miasto

 

 

 

 

Powiązane artykuły

O nas

Portal jest miejscem spotkania i dyskusji dla tych, którym nie wystarcza codzienna dawka smutnych newsów, jednakowych we wszystkich mediach. Chcemy pisać o naszym mieście, Bielsku-Białej, bo lubimy to miasto i jego mieszkańców. W naszej pracy pozostajemy niezależni od lokalnych władz i biznesu.

Cart