14 lipca przed Urzędem Miejskim w Bielsku-Białej przedstawiciele Partii Razem rozpoczęli obywatelską zbiórkę podpisów pod projektem uchwały, który zakłada ograniczenie liczby dzieci w samorządowych przedszkolach do maksymalnie 18 w jednej grupie. Inicjatorzy przekonują, że mniejsze oddziały poprawią jakość opieki, ułatwią indywidualną pracę z dziećmi i wpłyną korzystnie na warunki pracy nauczycieli.
Zdaniem organizatorów obecna średnia liczebność grup, wynosząca około 22 dzieci, jest zbyt wysoka i nie sprzyja odpowiedniej opiece oraz edukacji. Przewodnicząca komitetu obywatelskiego Magdalena Madzia podkreśliła, że niż demograficzny powinien być szansą na poprawę jakości przedszkoli, a nie na likwidację placówek i oddziałów.
Argumenty inicjatorów
Przedstawiciele Razem zwracają uwagę, że mniejsze grupy pozwoliłyby nauczycielom lepiej odpowiadać na potrzeby dzieci, także tych wymagających dodatkowego wsparcia. Jak zaznaczyła Aleksandra Bogdalska z Zarządu Okręgu Razem Podbeskidzie, taki model pracy mógłby też poprawić komfort i efektywność pracy kadry pedagogicznej.
Pieniądze i demografia
Inicjatorzy projektu odnoszą się także do kosztów jego realizacji. Ich zdaniem finansowanie edukacji należy do zadań własnych gminy, a budżet miasta powinien w większym stopniu uwzględniać potrzeby publicznej oświaty. Wskazują również, że udział środków własnych miasta w finansowaniu oświaty spadł z 30,8 proc. w 2015 roku do 26,5 proc. w 2024 roku.
Jak podkreślił Tymoteusz Dadok z Zarządu Okręgu Razem Podbeskidzie, utrzymanie wysokiej jakości usług publicznych, w tym edukacji, ma być odpowiedzią na wyzwania związane z kryzysem demograficznym i koncentracją usług w największych miastach.
Co dalej?
Projekt uchwały będzie mógł trafić pod obrady Rady Miejskiej po zebraniu wymaganej liczby podpisów mieszkańców.
Od redakcji: Propozycja przedstawiona przez Partię Razem jest z pewnością interesującym rozwiązaniem i zasługuje na rzetelne rozpatrzenie. Udział własny miasta w finansowaniu oświaty wciąż pozostaje wysoki. Pytanie, czy miasto stać na takie rozwiązanie? Pewnie tak — to przede wszystkim kwestia priorytetów na najbliższe lata i policzenia skutków finansowych dla miasta takiego rozwiązania. Warto też podkreślić, że taki sposób rozmawiania o mieście i jego najważniejszych sprawach jest dobrym przykładem konstruktywnej debaty. Zamiast negowania wszystkiego i pretensji pojawia się konkretna propozycja i realne rozwiązanie.




