Podbeskidzie zasłużenie przegrało w Niepołomicach. To był najgorszy mecz bielszczan w tej edycji Betclic 1 Ligi, a niepokojące jest to, że z każdym kolejnym spotkaniem gra drużyny wygląda coraz słabiej.
Nie chodzi już tylko o tracone bramki, których można było uniknąć, ale także o zupełnie niewidoczną ofensywę — dotychczas najmocniejszą stronę zespołu. Sitek jest cieniem samego siebie, a Pietraszkiewicz, mimo kilku dobrych zagrań, zupełnie nie przypomina zawodnika, którego oglądaliśmy w Mielcu. W środku pola brakuje jakości i zawodnika, który potrafiłby uporządkować grę. Trudno też zrozumieć zachowanie Majsterka przy drugiej bramce, bo piłka nie miała prawa dotrzeć do Cholewiaka.
Wciąż zadaję też pytanie: gdzie jest Brańczyk? Mimo to trzeba zaznaczyć, że Matys dwukrotnie popisał się dziś bardzo dobrymi interwencjami. Oby ta porażka była dla zespołu sygnałem ostrzegawczym, bo momentami naprawdę ciężko było na to patrzeć.
Puszcza Niepołomice - Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:0 (1:0)
Bramki: Nascimento (41' z karnego), Cholewiak (70')
Podbeskidzie: Matys - Majsterek (72. Sochań), Biernat, Kasperkiewicz - Sitek (56. Szykawka), Urynowicz, Sewerzyński, Iwańczyk (46. Słomka), Pietraszkiewicz (46. Hirosawa) - Tomczyk (56. Martosz), Klisiewicz.




