Ośrodek Integracji Obcokrajowców „myBB”, 31 grudnia zakończył swoją działalność. Decyzja o zamknięciu placówki to jedno z najsmutniejszych wydarzeń mijającego roku.
Zgodnie ze strategią rządową w Bielsku-Białej powstało Centrum Integracji Cudzoziemców przy ul. Chochołowskiej w Komorowicach. Projekt ten, prowadzony przez Wojewódzki Urząd Pracy w Katowicach oraz Śląskie Konsorcjum Caritas, przejmuje zadania realizowane dotychczas przez „myBB” Dlaczego CIC nie mógł być prowadzony przez Towarzystwo Przyjaciół Bielska-Białej i Podbeskidzia? Jak to możliwe, że jedną decyzją przekreślono lata pracy, doświadczeń, setek godzin pracy wolontariuszy. Zabito i zniszczono jeden z najlepszych, najciekawszych projektów realizowanych przez organizację pozarządową w Bielsku-Białej.
Zamykamy „myBB” nie z naszej woli - napisała Grażyna Staniszewska. Przez 8 lat pomagaliśmy tysiącom obcokrajowców przyjeżdżających do Bielska-Białej, aby tu pracować i uczyć się oraz tym, którzy uciekali przed wojną po napaści Rosji na Ukrainę, a także Afgańczykom po powrocie talibów do władzy. Ułatwialiśmy legalizację pobytu, dostęp do leczenia, zakwaterowania, umieszczenie dzieci w szkole, pomagaliśmy w znalezieniu zajęcia i źródła utrzymania na głodnym rąk do pracy bielskim rynku. Uczyliśmy nieodpłatnie języka polskiego. Zorganizowaliśmy Szkołę Asystentów Międzykulturowych przygotowującą wsparcie dla nauczycieli uczniów bielskich placówek edukacyjnych. Nasi podopieczni reprezentują kilkanaście różnych narodowości tak ze wschodu, z zachodu, jak i z południa.
Od redakcji:
Marszałek województwa postanowił odgórnie, że teraz integracją będzie zajmował się ktoś inny. Niby nic wyjątkowego, takich decyzji w ostatnich latach widzieliśmy bardzo dużo. Ogłoszono konkurs, wyłoniono zwycięzcę i już. A że przy okazji zniszczono i doprowadzono do zamknięcia Ośrodek, z którego przez lata bielszczanie mogli być dumni. Zamknięcie „myBB” to porażka władz naszego miasta, polityków tych lokalnych i tych krajowych. To kolejny dowód na to, że głupie, nieprzemyślane decyzje i przedsięwzięcia mogą na naszych oczach być wprowadzane, a my jesteśmy bezradni. To ten rodzaj polityki i działania organów państwa i samorządów, którego nie chcemy i nie akceptujemy. I na nic piękne słówka, podziękowania, zaklinanie rzeczywistości i opowiadanie , że nic się nie stało. Otóż stało się panie i panowie politycy. I nawet kibicowski śpiew: "Polacy ni się nie stało" – nie przykryje tego co zrobiono z „myBB”.




