Podbeskidzie odmieniło losy meczu i dzięki świetnej drugiej połowie wygrało z KKS-em Kalisz 4:1 (0:1). Dubletem popisał się Lucjan Klisiewicz, który wszedł na boisko w 60. minucie.
O pierwszej połowie obserwatorzy niedzielnego meczu będą chcieli szybko zapomnieć. Podbeskidzie grało słabo, a stroną mającą przewagę był KKS Kalisz, który w ligowej tabeli zajmuje 16. spadkowe miejsce. Potwierdzeniem lepszej gry gości był gol w 42. Municie, którego zdobył, po zamieszaniu w polu karnym, Janusz Jeleń.
W drugiej połowie kibice przy Rychlińskiego zobaczyli odmienioną drużynę Podbeskidzia. Sygnał do ataku dał kapitał, Marcin Biernat, który w 59. minucie wyrównał strzałem z rzutu karnego. Chwilę potem na murawie pojawił się Lucjan Klisiewicz, który w 74. minucie, po zespołowej akcji i pięknym strzale głową, dał Góralom prowadzenie. Bielszczanie nie zamieszali się zatrzymywać. Pięć minut później było już 3:1. Przebojem w pole karne wdarł się Jarosław Czernik i strzałem w krótki róg pokonał bramkarza gości. Wynik meczu na 4:1 w 85. minucie ustalił Klisiewicz strzelając swojego drugiego gola w tym meczu i 10 w sezonie.
Podbeskidzie – KKS Kalisz 4:1 (0:1)
0:1 Jakub Jeleń (42’), 1:1 Marcin Biernat (59’, karny), 2:1 Lucjan Klisiewicz (74’), 3:1 Jarosław Czerwik (79’), 4:1 Lucjan Klisiewicz (85’)
Podbeskidzie: Konrad Forenc - Mateusz Kizyma, Marcin Biernat, Kamil Sochań, Maksymilian Sitek, Radosław Kanach (46’ Jan Majsterek), Dalibor Takáč, Marcin Urynowicz (46’ Wojciech Słomka), Jarosław Czerwik (80’ Dawid Ściuk) Oskar Tomczyk (60’ Bartosz Martosz), Maciej Górski (60’Lucjan Klisiewicz)
foto: Ignacy Grubka




